BEŻOWE ŚCIANY, CZYLI O BŁĘDACH MŁODOŚCI

13:44 Cinnamon Home 24 Comments


Niedługo miną cztery lata, odkąd wprowadziliśmy się do naszego, własnego (a w sumie, to raczej banku) mieszkania. Gdy pewnego czerwcowego piątku, coś koło godziny 22 w końcu odebraliśmy do niego  klucze, nie zważając na sąsiadów pod nami, dosłownie skakaliśmy ze szczęścia. A potem... zabraliśmy się za szorowanie łazienki (a było co czyścić ;P) i tak do 2 w nocy...
Byliśmy tak szczęśliwi, że nawet nie przeszkadzał nam dziko zielony przedpokój, żółty salon czy niebieskie pustaki szklane "zdobiące" niektóre ze ścian... W końcu skończyła się nasza tułaczka po wynajmowanych pokojach, mieszkaniach, gnieżdżenie się w malutkim pokoiku z całym naszym "dobytkiem". Ok, wiedziałam, że zmiany są nieuchronne. Aż taką desperatką nie byłam, szczęście nie przesłoniło mi oczu całkowicie i pozostała we mnie jeszcze odrobina poczucia estetyki. Zatem zieleni, szkiełkom w ścianach i gołym babkom w  ramkach w łazience (serio!) powiedziałam stanowcze NIE. I tak, po dwóch miesiącach mieszkania w tej jakże uroczej scenerii, zaczęły się zmiany, najpierw remont przeprowadzony przez ekipę, a potem jeszcze nasze działania, w trakcie których wiele puszek z biała farbą do drewna zostało przez nas otwartych.
Dziś, po tych kilku latach mieszkania, mając świadomość naszych ówczesnych funduszy, zmieniłabym na pewno jedno: kolor ścian. Po setkach  (jak nie tysiącach) godzin spędzonych na przeglądaniu magazynów i blogów wnętrzarskich przyznaję - beż był błędem. Zdecydowanie. Lubię kolory, i to bardzo. Początkowo w naszym mieszkaniu było sporo pomarańczowych dodatków, co możecie zobaczyć w moich pierwszych postach (o np. tu i tu). Jednak z czasem zauważyłam, że beż w połączeniu z kolorami wprowadza zbyt duży chaos. Biel jest zdecydowanie lepszym tłem. Dlatego już widzę nasze mieszkanie w bieli. Już marzę... No ale do tego jeszcze trochę. Może w przyszłym roku?







 




A Wy, zrobiłybyście coś w Waszych mieszkaniach/ domach inaczej? Bardzo jestem ciekawa Waszych historii. Zatem piszcie! :)




24 komentarze :

  1. KOchana, moim zdaniem te beżowe ściany w Twoim wykonaniu pięknie się komponują! Nie przytłaczają, są jasne i nie zabierają światła. :) Ja mam bardzo dużo rzeczy, które bym dziś inaczej zrobiła, zaczynając od wyboru ekipy remontowej... ale chyb napiszę o tym kiedyś na blogu. ;) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, a ja właśnie mojej ekipy nigdy nie zamienię :)

      Usuń
  2. Eeee taki jaśniutki beż to nie problem :) Zawsze wszystko podoba się nam bardziej u innych, dlatego nie dajmy się zwieść złudzeniom :)
    Pamiętaj przy najbliższym remoncie - zmień kolor ścian!
    Ściskam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uważam, że jest bardzo ładnie i nie jest źle. Ale najważniejsze, żeby tobie się podobało. I żebyś ty dobrze czuła się w swoim mieszkanku. Ale przyznam, biel to jest biel. Królowa zdecydowanie. Uściski :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuję się źle, ale brakuje mi ostatnio nieco intensywniejszych kolorów, które właśnie na bieli byłyby pięknie wyeksponowane :)

      Usuń
  4. Zgadzam się - biel to biel. świetnie wygląda z innymi kolorami, które na jej tle mogą rozkwitnąć :) ale u ciebie szczerze mówiąc ten beż zupełnie mi nie przeszkadza. kocham Twoje krzesła :) białe!

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż, wszystko się zmienia, nasz gust, moda i potrzeby :-) Ciekawe, czy za kilka lat z taką niechęcią będziemy patrzeć na tak modne biele i szarości. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Pamiętam dokładnie, jak wiele lat temu w moim rodzinnym domu ściany były właśnie białe. Potem przyszłam moda na kolory, a wraz z nią żółte, zielone ściany. Potem był beż, teraz biel i szarości. No, ale cóż... tak jak piszesz, wszystko się zmienia. Ale przynajmniej jest ciekawiej :)

      Usuń
  6. Przeczytałam tytuł i się roześmiałam :) Mogę powiedzieć dosłownie to samo! :) Nie dalej jak rok temu odświeżaliśmy salon w nowym mieszkaniu i użyliśmy beżu - bo bezpieczny, wszystko będzie pasowało i w ogóle... a dziś najchętniej wzięłabym farbę i wszystko przemalowała na biało... ale po ostatnim przemalowywaniu sypialni (z brązu na biel) jakoś chęci opadają ;) Stwierdziłam, że jeszcze troszkę się pomęczę.
    Jesli chodzi o Twoje mieszkanie - to ten beż tak nie gryzie - to zapewne zasługa białych mebli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię beż i też tak pomalowaliśmy ściany. W tamtym roku zaczęłam malować od nowa, na biało. Faktycznie biel daje lepsze tło, ale nie umiem do końca się w niej odnaleźć, bo te beże były przytulniejsze. Wydawało mi się, że biel jest jaśniejsza i elegancka. Tymczasem kiedy patrzę na Twoje wnętrza to beż też jest taki. Tylko tak już z nami jest, że co jakiś czas musimy coś zmienić.My kobitki tak mamy :) Trzymam kciuki za zmianę koloru :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też stawiam na biel lub ewentualnie szarości bo są najbardziej uniwersalne, ale musiałam pójść na kompromis i dwie ściany w mieszkaniu mam błękitno-miętowe...Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne to Twoje mieszkanie!. Widać w nim serce i dbałość, a beżowe ściany też mają swój urok i nadają ciepła wnętrzu. Co do historii, to ja też skakałam ze szczęścia gdy odebrałam klucze od domu, który był praktycznie w stanie surowym.Wszystko w środku wykańczaliśmy sami. Było dużo ciężkich momentów, ale teraz cieszę się, bo mam to swoje miejsce na ziemi. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. I jeszcze jedno:antresola-uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie z kolei zaczął ostatnio doskwierać mój dawny nadmierny romans z klasyczną ikeą, zwłaszcza w pokojach dziecięcych. jednakowoż fundusze nie pozwalają mi na wymianę mebli, więc póki co kombinuję z dodatkami. :)Natalia

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam biel i szarości i wydaje się, że one nie mogą się znudzić...oby tak było :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam po raz pierwszy ale myślę nie ostatni:)jak to mówią pierwsze mieszkanie urządza się dla wroga drugie dla przyjaciela a trzecie dla siebie...ze mną było bardzo podobnie jak z Tobą nawet kolor się zgadza:)teraz powoli pomieszczenie po pomieszczeniu naprawiam błędy wprowadzając biel na ścianach.pozdrawiam p.s. ślicznie u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam zamiar powolutku zacząć naprawianie :)
      Zapraszam częściej!Koniecznie :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej, nie wiem co Ci nie pasuje w tym mieszkaniu:) dla mnie pięknie!!! beżowe ściany nadają ciepła i przytulności,biel owszem myślę ze tez świetnie by pasowała ale nie wariuj:)) jest na prawdę uroczo:)) bardzo ciekawy i fajny blog:) będę na pewno często zaglądać:) pozdrawiam gorąco i zapraszam w odwiedzinki
    Kuferpoli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że blog się podoba, dlatego zapraszam częściej :)A do Ciebie już pędzę!

      Usuń
  16. U mnie odwrotnie. Planuję zmalować coś w domu, a konkretnie ściany na beżowo. Może trochę chłodniejszy odcień.... Z tego co widzę, dodatki masz stonowane, więc wszystko się pięknie komponuje.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację. Beż zły nie jest. Ale jeśli chcesz poszaleć z kolorami - biel będzie strzałem w dziesiątkę :) pzdr

    OdpowiedzUsuń