WSZYSTKO CO DOBRE SZYBKO SIĘ KOŃCZY CZYLI CHORWACJA 2016
Dokładnie dwa tygodnie temu wróciliśmy z naszej dwutygodniowej wyprawy. I najchętniej znów przywlekłabym z piwnicy walizki, ponownie je spakowała i ruszyła gdzieś w nieznane. Taki już ze mnie typ, że ciągle mnie nosi. Ale niestety. Nasza podróż już za nami. Pozostają wspomnienia i zdjęcia oczywiście (i planowanie przyszłorocznej wyprawy) :)
Dlatego też dzisiaj mała relacja z naszej podróży do Chorwacji, o czym nieco wspominałam już w tym poście.
Wiem, wiem, Chorwacja... nudy ;) Kto tam nie był? Mam wrażenie, że wielu rodaków traktuje ten kraj jak drugi dom, bo jeżdżą tam rok w rok. My aż takimi maniakami nie jesteśmy i pewnie już tam nie wrócimy, choć przyznaję, Chorwacja to piękny kraj, idealny dla ludzi kochających zarówno góry jak i morze. A przede wszystkim to miejsce, w którym spotkaliśmy bardzo miłych i życzliwych ludzi no i kochających dzieci. Powiem tylko, że nasz syn był w siódmym niebie, bo wszyscy go zaczepiali i się do niego uśmiechali. A to nasza "gwiazda" lubi najbardziej ;)
Nie chcę Was zamęczać szczegółową relacją (no chyba że macie na to ochotę, jeśli tak, to piszcie, a coś sklecę), dlatego też posyłam Wam trochę słonecznych zdjęć z, o dziwo, nie zawsze słonecznej Chorwacji, a dokładnie Riwiery Makarskiej i okolic.
Drasnice, miasteczko w którym mieszkaliśmy

Widok na Riwierę Makarską
Twierdza Klis
Split
Makarska
Wyspa Korcula
Jezioro Modre
Drvenik
To co, macie ochotę na więcej szczegółów?
Już dziś zapraszam na następny post, w którym co nieco o podróżowaniu z dzieckiem :)

