SZTUKA WYBORU

20:50 Cinnamon Home 12 Comments



Zmyć podłogę? Upiec ciasto? Pomalować paznokcie? Poćwiczyć? Napisać post? Posiedzieć w internecie? A  może olać to wszystko i po prostu poczytać książkę?
Są takie dni, gdy jakoś cudownie na (prawie) wszystko mam czas. Gdy wszystko idzie, jak w harmonogramie, gdy ręce same rwą się do pracy, a dziecko grzecznie się bawi. Są też i takie dni (których kosztuję ostatnio), kiedy podczas 2 godzinnej drzemki syna zastanawiam się, za co się zabrać i tak miotam się, miotam, a czas leci. I w końcu się budzi mój marudek. A potem nie ma zmiłuj. A potem trzeba iść na plac zabaw. Bo dzień bez placu zabaw, to nieszczęście, istna tragedia! A potem obiad, zabawa, obowiązkowe pół godzinki "tulkania", powrót taty, kolacja, usypianie, sen... A potem, gdy właśnie zabieram się za ćwiczenie, albo post, albo książkę, mój kochany pierworodny się po godzince budzi... i zaczyna szaleć. Chyba pełnia księżyca od kilku dni działa na  niego, bo nie ogarniam...









12 komentarzy :

  1. Pełnia minie i wszystko wróci do normy:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, bo chyba już wraca :)

      Usuń
  2. Skąd ja to znam:) Chyba chłopy tak mają, bo jak pamiętam mojego marudka to było podobnie:) A z kolei moja mała kobietka( za tydzień roczek)daje pożyć mamie. I śpi całą noc, i nie marudzi z byle głupoty. Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to chodzi, że mój też bardzo rzadko marudzi,zazwyczaj wszystko mogę przy nim zrobić (no prawie wszystko ;)) Dlatego coś musi być na rzeczy, czyli ząbki, albo księżyc... ;)

      Usuń
  3. U nas Starszak w ciągu dnia spał dwa razy, a w nocy budził się co dwie godziny. Młodszy spał całą noc, alw w ciągu dnia ucinał sobie krótkie drzemki. Nuczył mnie właśnie odpuszczania. To najlepsza umiejętność dla zachiwania zdrowia. I fizycznego i psychicznego. Kiedy się miotalam to był znak że system jest przeciążony i trzeba odpocząć. I energia wracała. Powodzenia i trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas Starszak w ciągu dnia spał dwa razy, a w nocy budził się co dwie godziny. Młodszy spał całą noc, alw w ciągu dnia ucinał sobie krótkie drzemki. Nuczył mnie właśnie odpuszczania. To najlepsza umiejętność dla zachiwania zdrowia. I fizycznego i psychicznego. Kiedy się miotalam to był znak że system jest przeciążony i trzeba odpocząć. I energia wracała. Powodzenia i trzymam kciuki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Chyba już wszystko wraca do normy :)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za powrót do ogarniania. Chociaż w sumie... nie masz obowiazku takiego, nie musisz 24/7 ogarniać. Czasami trzeba wyluzować. Olać. ;) Uściski ślę! kaś

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. no fakt, słodziak z niego straszny, aż czasem trudno sie na niego złościc ;)

      Usuń
  7. Jakbym o sobie czytała ;) Jeśli chodzi o posty - to tylko jak młoda śpi inaczej się nie da ;) Ciasto, piekę z dzieciakami - zawsze to dla nich atrakcja ;) a potem dodatkowe sprzątanie, no ale ;) Podłoga - nienawidzę ;) więc tym śpię specjalnie nie przejmuję ;) chyba, że coś zaczyna się kleić to wtedy mus ;) a książka... w tym roku przeczytałam dwie i 100 dziecięcych ;) Najgorsze jest to miotanie się - mój pomysł spisz sobie na kartce najważniejsze rzeczy i w chwilach zwątpienia zajrzyj - może nie będziesz tracić cennego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkąd jest malutki gotuję i piekę razem z nim. Nawet żartuję, że wyrośnie mi mały masterchef :) Mój mnie właśnie rozpieścił, bo do tej pory bardzo dużo udawało mi się przy nim zrobić, do tego wiele robiłam, gdy już wieczorem szedł spać. Ostatnio tylko jakiś wieczorny bunt, przez co z niczym się nie wyrabiam. Ale chyba powoli wraca do normalności :)
      A co do list, to moja droga, robię je codziennie - bez nich się nie da :)

      Usuń